Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klisza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klisza. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 czerwca 2011

PCK - Koncert - Dni Trzcińska

Koncert PCK na dni Trzcińska - Główna GWIAZDA WIECZORU!!!

Później już grało jakieś mało znane coś, Varius Manx czy coś takiego. Nie wiem, nie znam, bufet był ciekawszy ;)

*) Pierwsza część zdjęć. Ogólnie wszystkie koncertowe.


Wszystkie zdjęcia do zobaczenia tutaj: PCK - Koncert - Trzcińsko














poniedziałek, 30 maja 2011

Klisza

.
Trochę kliszowych opóźnień. Większość z 2010 roku. Nieco wspomnień minionego lata, nieco zimy, szczypta eksperymentów.


Mikołaj | akademik | slumsy | rzeźba z mechaniki budowli |


Madzia | nowa fryzurka :P |


ZMY | dom | startrials |


Babie lato | Mikołaj i Peter | jezioro myśliborskie |


Gregor, Mikołaj i Peter | jezioro myśliborskie |


Mikołaj i Peter pomocna dłoń | jezioro myśliborskie |


Gregor | jezioro myśliborskie |


Szczecin | Wały Chrobrego |


Szczecin | Wały Chrobrego |


Szczecin | Zamek | Madzia i Ania |


Jakiś eksperyment

poniedziałek, 29 listopada 2010

Andrzejkowe podsumowanie

Zimnicho i jak to powiedział Numernabis:
"Co za miejsce... Nie do życia... Co najmniej minus siedemset!".
Więc czas już na podsumowanie roku (wrzucenie zaległych sŁit foci).


Zima:

Przesiadywanie w slumsach u Mikołaja, rzeźbienie projektów, nauka stali lub mechaniki budowli :D



Wiosna:

Śmierdzące szczecińskie tramwaje.



"No i w pizdu, i wylądował, i cały misterny plan też w pizdu."



Lato, a może późna wiosna:

Odwiedziny Mikołaja.

Jesień:

Smutno i nudno, szaro i ponuro.



Zima:

Jak tylko popada w ZS to coś wstawię. No w sumie w ZMY już śnieg leży. A tym czasem soczek malinowy aby nie zachorować.



A teraz mały dodatek z tego co się do tej pory udało zrobić:

edit:
Fota w słońcu. Kolor mieni się jak to perła, miał być oliwkowy i jest, nie ma słońca jest zielony.

sobota, 17 października 2009

Letni wypad do ZMY

Foxik ma wyjechane do ZMY.



W sumie wypadów kilka, ale kto by to zliczył.

Pierwszy wyjazd do ZMY. Klubowo ZMY jest ubogie jak polskie targowiska w oryginalne dresiki, więc pomysł wpadł wyjść na Wieżę. Mój przyjazd zbiegł się z wycieczką mamy do Egiptu, ojciec z tej samotności i wcinania fasolki ze słoików strasznie miły się zrobił i nawet przywiózł drewna, załatwił dużo piwa i szananie, nawet zawiózł nas na miejsce :D Taka promocja się już pewnie nigdy nie powtórzy :P
Dobrze się złożyło bo był w mieście Fidel i Gregor, niestety z lenistwa i ogólnie pojętego zmawiania nam, że pracuje zabrakło Kieła, ale za to przybyły Keczupy, ich znajomi, nawet kulawy Bohen dokuśtykał na miejsce. Efektem imprezy był wariujący upity jak nigdy Gregor :D masa zabawy, chociaż jak się upije to szaleje i rzuca bananami w ludzi. Zdjęć nie ma, jedno nocne, ale muszę poprawić skan.



Zrobiliśmy na miejscu mega menelnię, dobrze że zapomniałem noża z miejsca zabrać toteż wróciliśmy się z Fidelem z rana na miejsce, które w nocy wyglądało spoko, w świetle dnia okazało się, że czystością przebiło nas tylko pole namiotowe w drugi dzień Woodstocku. Miejsca zbrodni nie pokażę, zbyt drastyczne sceny, ale za to upolowałem piwoman'a.







Dnia następnego było nam mało i pojechaliśmy odwiedzić Lipiany, mamę Rafała pracującego w Norwegii i Przemka, który dopiero co wrócił z misji w Ugandzie gdzie pomagał dzieciom (człowiek, który na pewno nie dostanie nobla, chociaż ma i chęci, i czyny, ale prezydentem usa nie jest, za to w naszych sercach zawsze będzie tym, który bezinteresownie pomaga innym). Mama Rafała upiła nas nalewką z dwustu liści wiśni :D a u Przema spotkanie krótkie, Fidel kierowa nie pił :/ ale za to trochę pogadaliśmy, pośpiewaliśmy, szamański taniec i śpiew Przema odgonił chmury i przestało kropić a oczom naszym ukazało się piękne niebo pełne gwiazd.



= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

Kolejny wypad do ZMY to była sesja Keczupów PCK. Wyjazd zbiegł się z przyjazdem Gregora z Niemiec, znowu robiłem zdjęcia nieba, ale jeszcze są w puszce. Jak zwykle dziwnym trafem przybył też Fidel, toteż trzeba było to uczcić, lecz pierw zawieźliśmy tatę Fidela na PKP do Gorzowa.







Reszta historii była krótka, piwo, film i Gregor zakończył imprezę bo zmęczony podróżami zasnął.

btw. to są jedne z pierwszych skanów nową zabawką :D w końcu będę miał czym klisze poskanować.

piątek, 25 lipca 2008

Jebana generazja ZARAZ WRACAM !

kurwa co to się dzieje, ja tu piszę po ludziach, szukam z kim tu pogadać o tej porze, a jest 1:30 w nocy, a tutaj nikogo, siedzę na tym jebanym gg przez jebanego tlena i świecą swoimi słoneczkami, są obecni, ale czasu nie mają, nie chcą ze mną gadać, w dupie mają i ni chuja nie ma się do kogo odezwać :/

Są, ale co z tego...

Luz, dziś to już nic mnie nie zdziwi, cały mój dotychczasowy świat legnie w posadach, jestem jak lewitujace fundamety, jestem stoję, ale podstaw nie mam, pojebały się, jebnęły w pizdu

sobota, 19 lipca 2008

Auto pinhole.

Przedpremierowe autoportretowe zdjęcie gexika z kamery otworkowej. Będę miał lepszy sprzęt do zrzucania kliszy na komputer to pokażę :P

Zakupy zrobione

Czyli standardowa lodówka studenta :P
0cf975fc2f

sobota, 5 lipca 2008

Fissssssheye



Wkońcu oddałem ostatnie klisze do wywołania, teraz tylko kilkadziesiąt godzin skanowania :P i będzie efekt.