Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 maja 2011

Klisza

.
Trochę kliszowych opóźnień. Większość z 2010 roku. Nieco wspomnień minionego lata, nieco zimy, szczypta eksperymentów.


Mikołaj | akademik | slumsy | rzeźba z mechaniki budowli |


Madzia | nowa fryzurka :P |


ZMY | dom | startrials |


Babie lato | Mikołaj i Peter | jezioro myśliborskie |


Gregor, Mikołaj i Peter | jezioro myśliborskie |


Mikołaj i Peter pomocna dłoń | jezioro myśliborskie |


Gregor | jezioro myśliborskie |


Szczecin | Wały Chrobrego |


Szczecin | Wały Chrobrego |


Szczecin | Zamek | Madzia i Ania |


Jakiś eksperyment

wtorek, 17 maja 2011

Animki MIX

.


Psychol |




Ha'dzia |




Spamer #1 na fejs'zbuku |





Piromagic 2009 | Szczecin | animowane gify, UWAGA, jeden z nich ma 5MB |











niedziela, 21 lutego 2010

Podsumowanie ostatniego semestru.

Żadnego podsumowania nie będzie, nic ciekawego się nie działo dlatego pokaże tylko to co śmiesznego udało mi się złapać podczas ostatniego semestru, sesji jak i strasznie męczącego odpoczynku w ZMY.

Tym razem zdjęcia będą masakrycznej jakości, ale to za sprawą mojego mega starego Szajsunga przywiezionego z dalekich krajów za lasami i morzami, gdzie "oooooo, ponad połowa moich ziomów wyjechała z domów tam, nie po to by łapać słońce. Ponad połowa moich ziomów wyjechała z domów tam, żeby mieć coś na koncie..." *(szczęśliwym trafem w radiu leci Junior Stress :) ............ wracamy do tematu.

Skończył się semestr, w którym większość czasu przeznaczonego na naukę przesiedziałem w slamsach z akordeonistą i Szymonem robiąc projekty.
Oto do jakiego wniosku doszliśmy po wielu godzinach wytężonej pracy,stresu i potu. end01

No nie było tak drętwo jakby się wydawało, a może było. Totalnym nieporozumieniem i zapchaj dziurą były dwugodzinne zajęcia z muzyki ;/ , nie, nie muzyki, którą lubię i którą da się słuchać. Nudne wykłady o machaniu batutą, łączeniach nut i wahadłowcach (lepiej nie wnikać o co chodzi, wyszedłem wtedy z zajęć). Efekt tych fascynujących zajęć idealnie obrazował Jędrzej. end02

A wracając do akademika. Tyle lat studiowałem i nie wiedziałem, że w akademiku mają kolędę. Może to przez to, że nie zachodziłem aż tak często i na tak długo w rejony masowego przechowywania studentów. Nie mogłem się powstrzymać i musiałem dorzucić swoje informatyczne 3 grosze. end03 29-38 - chyba markerem napiszę sobie ten numer na legitymacji, nie będę musiał w kółko powtarzać tych liczb.

Było minęło, pojechaliśmy do rodzinnego miasteczka odpocząć przed następną rundą. Tam Mikołaj poddał się operacji "Uniewidocznienia" swojej osoby poprzez szydełkowanie piór na głowie. end06 Efekt robótek ręcznych najlepiej widoczny jest nocą pod bankomatem. end04end05

Wcześniej podobne słoneczko GG widzieliście we wpisie z Woodstocku z 2008 roku gdzie podobnie wyglądał Thevion :) (pozdro Thevion, trzeba będzie się kiedyś napić piwa)

end05

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Nowy rok 2010 i co dalej ?

Życie przed studiami było usiane nauką, ale przyjemną i takie tam ogólnoksiążkowe bzdury, ale w skrócie wyglądało jak Johny Bravo:



Studia a raczej ich koniec niejako czasowo powiązany z końcem roku wygląda od poniedziałku tak:




A wracając do sylwestrowych klimatów i noworocznego upicia to byliśmy z czarrrownicą zaproszeni nad jeziorko do domku, było super, rozmowy, grzane wino, wódka i wino musssssujące zwane szampanem. :D Było super.

GEX_7185GEX_7174GEX_7179GEX_7195GEX_7193GEX_7198

sobota, 17 października 2009

Letni wypad do ZMY

Foxik ma wyjechane do ZMY.



W sumie wypadów kilka, ale kto by to zliczył.

Pierwszy wyjazd do ZMY. Klubowo ZMY jest ubogie jak polskie targowiska w oryginalne dresiki, więc pomysł wpadł wyjść na Wieżę. Mój przyjazd zbiegł się z wycieczką mamy do Egiptu, ojciec z tej samotności i wcinania fasolki ze słoików strasznie miły się zrobił i nawet przywiózł drewna, załatwił dużo piwa i szananie, nawet zawiózł nas na miejsce :D Taka promocja się już pewnie nigdy nie powtórzy :P
Dobrze się złożyło bo był w mieście Fidel i Gregor, niestety z lenistwa i ogólnie pojętego zmawiania nam, że pracuje zabrakło Kieła, ale za to przybyły Keczupy, ich znajomi, nawet kulawy Bohen dokuśtykał na miejsce. Efektem imprezy był wariujący upity jak nigdy Gregor :D masa zabawy, chociaż jak się upije to szaleje i rzuca bananami w ludzi. Zdjęć nie ma, jedno nocne, ale muszę poprawić skan.



Zrobiliśmy na miejscu mega menelnię, dobrze że zapomniałem noża z miejsca zabrać toteż wróciliśmy się z Fidelem z rana na miejsce, które w nocy wyglądało spoko, w świetle dnia okazało się, że czystością przebiło nas tylko pole namiotowe w drugi dzień Woodstocku. Miejsca zbrodni nie pokażę, zbyt drastyczne sceny, ale za to upolowałem piwoman'a.







Dnia następnego było nam mało i pojechaliśmy odwiedzić Lipiany, mamę Rafała pracującego w Norwegii i Przemka, który dopiero co wrócił z misji w Ugandzie gdzie pomagał dzieciom (człowiek, który na pewno nie dostanie nobla, chociaż ma i chęci, i czyny, ale prezydentem usa nie jest, za to w naszych sercach zawsze będzie tym, który bezinteresownie pomaga innym). Mama Rafała upiła nas nalewką z dwustu liści wiśni :D a u Przema spotkanie krótkie, Fidel kierowa nie pił :/ ale za to trochę pogadaliśmy, pośpiewaliśmy, szamański taniec i śpiew Przema odgonił chmury i przestało kropić a oczom naszym ukazało się piękne niebo pełne gwiazd.



= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

Kolejny wypad do ZMY to była sesja Keczupów PCK. Wyjazd zbiegł się z przyjazdem Gregora z Niemiec, znowu robiłem zdjęcia nieba, ale jeszcze są w puszce. Jak zwykle dziwnym trafem przybył też Fidel, toteż trzeba było to uczcić, lecz pierw zawieźliśmy tatę Fidela na PKP do Gorzowa.







Reszta historii była krótka, piwo, film i Gregor zakończył imprezę bo zmęczony podróżami zasnął.

btw. to są jedne z pierwszych skanów nową zabawką :D w końcu będę miał czym klisze poskanować.