Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samsung. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samsung. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 marca 2010

USS Enterprise

Nie ma to jak wyjście na piwo :D
Wyjazd do ZMY się lekko nie udał, nie było nikogo, Gregor z przyczyn osobistych był prawie nieosiągalny a jak musiałem jechać to nagle każdy miał czas :)
Poniżej taki mały up z wyjścia na piwo. Dzięki za paczkę do zabawy :D

Registry: USS Marlboro (NCC-1902)
Class: Constitution
Service: 1902 – 2285
Captains: unknown


wtorek, 9 marca 2010

Wyjazd do ZMY

Totalnie nie wiem co napisać, więc napiszę jakieś bzdury.


Wyjazd do domu i oczekiwanie na autobus to straszna udręka, no chyba, że ma się kilka złotych w kieszeni i automat do internetu :D Wtedy można poszaleć na klawiaturze :D
I poprzeglądać mojego bloga :P

Na miejscu nuda straszna chociaż bywało fajnie. Gregor źle się poczuł i po drinie wyleciał do domu, mnie też nie za dobrze było, ale się trzymałem i kilka spiłem z Gregorowym bratem Andrzejem. I tak minął piątek. W sobotę wiiiiiiiiiiiiiieeeeelka nuda, Gregor pojechał z braćmi do Gorzowa, Mikołaj nagrywał w studio kawałki, które ja już dawno kupiłem na Turzynie, dopiero o 21 wyszliśmy na piwko, tylko jedno ;/ bo muza w Vegas chujowa i siedzieć się nie da. W drodze do domu zadzwonił CyC, spotkałem w końcu ekipę :D nawet emixx był co mnie bardzo ucieszyło bo go kope lat nie widziałem.

niedziela, 21 lutego 2010

Podsumowanie ostatniego semestru.

Żadnego podsumowania nie będzie, nic ciekawego się nie działo dlatego pokaże tylko to co śmiesznego udało mi się złapać podczas ostatniego semestru, sesji jak i strasznie męczącego odpoczynku w ZMY.

Tym razem zdjęcia będą masakrycznej jakości, ale to za sprawą mojego mega starego Szajsunga przywiezionego z dalekich krajów za lasami i morzami, gdzie "oooooo, ponad połowa moich ziomów wyjechała z domów tam, nie po to by łapać słońce. Ponad połowa moich ziomów wyjechała z domów tam, żeby mieć coś na koncie..." *(szczęśliwym trafem w radiu leci Junior Stress :) ............ wracamy do tematu.

Skończył się semestr, w którym większość czasu przeznaczonego na naukę przesiedziałem w slamsach z akordeonistą i Szymonem robiąc projekty.
Oto do jakiego wniosku doszliśmy po wielu godzinach wytężonej pracy,stresu i potu. end01

No nie było tak drętwo jakby się wydawało, a może było. Totalnym nieporozumieniem i zapchaj dziurą były dwugodzinne zajęcia z muzyki ;/ , nie, nie muzyki, którą lubię i którą da się słuchać. Nudne wykłady o machaniu batutą, łączeniach nut i wahadłowcach (lepiej nie wnikać o co chodzi, wyszedłem wtedy z zajęć). Efekt tych fascynujących zajęć idealnie obrazował Jędrzej. end02

A wracając do akademika. Tyle lat studiowałem i nie wiedziałem, że w akademiku mają kolędę. Może to przez to, że nie zachodziłem aż tak często i na tak długo w rejony masowego przechowywania studentów. Nie mogłem się powstrzymać i musiałem dorzucić swoje informatyczne 3 grosze. end03 29-38 - chyba markerem napiszę sobie ten numer na legitymacji, nie będę musiał w kółko powtarzać tych liczb.

Było minęło, pojechaliśmy do rodzinnego miasteczka odpocząć przed następną rundą. Tam Mikołaj poddał się operacji "Uniewidocznienia" swojej osoby poprzez szydełkowanie piór na głowie. end06 Efekt robótek ręcznych najlepiej widoczny jest nocą pod bankomatem. end04end05

Wcześniej podobne słoneczko GG widzieliście we wpisie z Woodstocku z 2008 roku gdzie podobnie wyglądał Thevion :) (pozdro Thevion, trzeba będzie się kiedyś napić piwa)

end05