Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bokeh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bokeh. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 października 2011

17 września 2011 - Koncert charytatywny dla Tosi. LOGO PCK i okładka płyty.

Mam sporo zaległości, ale czasu nie było, więc ....



17 września 2011r odbył się w MOK'u koncert charytatywny dla Tosi.
Z racji tego PCK postanowiło dołożyć się i ofiarowali epkę.
Okładkę powierzono mnie.
Jako, że zespół nie miał jeszcze dopracowanej ostatecznej wersji logo, więc i tym się zająłem.
Awdziej okazał się mega pomocny i długo myśleć nad logo nie trzeba było.





Logo i projekt epki:

poniedziałek, 30 maja 2011

Klisza

.
Trochę kliszowych opóźnień. Większość z 2010 roku. Nieco wspomnień minionego lata, nieco zimy, szczypta eksperymentów.


Mikołaj | akademik | slumsy | rzeźba z mechaniki budowli |


Madzia | nowa fryzurka :P |


ZMY | dom | startrials |


Babie lato | Mikołaj i Peter | jezioro myśliborskie |


Gregor, Mikołaj i Peter | jezioro myśliborskie |


Mikołaj i Peter pomocna dłoń | jezioro myśliborskie |


Gregor | jezioro myśliborskie |


Szczecin | Wały Chrobrego |


Szczecin | Wały Chrobrego |


Szczecin | Zamek | Madzia i Ania |


Jakiś eksperyment

środa, 11 maja 2011

Galera


j/w


+

Małe wspomnienie minionej zimy i spotkania na "wieży"z Gregorem, Peterem i 2/5 PCK czyli Herbi i Mikołaj.
2 miesiące później, 40*C wyżej znalazł się czas na odgrzewanie kotletów.
Filmik nagrany - 5 marca 2011 - temperatura ok. -15*C.
Filmik wrzucony - 10 maja 2011 - temperatura ok. 25*C.



Więcej filmików oraz urywek z próby PCK jak tylko ogarnę materiał a jest tego trochę.

.
.
.

UPDATE:
Powrót z koncertu w Spichrzu







.
.
.
.
.



Ale i są inne nowiny. Czas pokazał, kto jest interesownym sk#rwysynem bez jaj.



Panie N. uważaj na Pana J. bo to sk#rwysyn, który Ciebie też wykreśli jak tylko przestaniesz być potrzebny, a kto potrzebuje potulnego pieska bez własnego zdania, ba! bez żadnych zdolności, na/za którego trzeba robić.

No cóż, FALUS WAM W ANUS!

czwartek, 5 maja 2011

W ramach zap!erdalania w lewo i prawo w sprawach takich to i owakich oraz będąc w uj niezadowolony z "darmowej" edukacji na uczelniach wyższych czyt. sprzedam nerki bo nie mam za co żyć po opłaceniu wszystkiego i wydrukowaniu pracy dyplomowej.


Dodatkowo skończył się cukier ;/ "Źle się dzieje w państwie duńskim".
Nie kupowałem go nigdy bo miałem spory zapas a słodzę tylko kawę i to mało.
Lata mijały a tu nagle się skończył.
SZOK! Obecne ceny są nieco, hmm K!RWA.



No, ale tak płaci się gwiazdom.



Gwiazdę i cenę promuje chyba ta sama persona, czyli ten pajac z opakowania.

wtorek, 15 marca 2011

Bajdzo mao zostao...

...coraz mniej.

The excitement of the day is building...
... sloooowly.



Pająk







Efekt:

Dwie po lewej stalowe z jedną ścianką przewiercone z 36 na 108 szprych na koło, czyli razem 216 dziur. 144 otwory było trzeba dorobić plus tyle samo wyrównań większym wiertłem aby jakiś paproch nie przebił opony.
Dwie środkowe w najbliższym czasie. Tak samo cztery kolejne, ale pierw idą do szlifowania.
Dwie po prawej Madziowe. Dwie obręcze po 143 otwory na obręcz (143 a nie 144 z uwagi na adaptację obręczy z istniejącymi 36 otworami na potrzeby większej ich ilości a otworu na wentyl nie przesunę, może dojdzie dodatkowa jako ozdoba). Z 36 istniejących było trzeba dorobić 107 razy dwie obręcze plus tyle samo na drugiej ściance o większej średnicy w tym wyrównanie krawędzi. Razem 428 otworów.

Bilans: 716 otworów! Sąsiedzi muszą mnie kochać :D

poniedziałek, 12 lipca 2010

Pół Całego Keczupu - Ojro-Trip #2 - Poczdam - 9.07.2010

Upaaaaaaaaaaaaaaaaał. Powyżej 30*C w cieniu, komputer parzy łapy podkręcając dodatkowo i tak za wysoką temperaturę pokoju. Ufffff Panie, jak gorąco.

Ale wracając do początków. Pamiętacie pierwszy wyjazd do Poczdamu? Nie? Grzech! Powtórzę zatem link: Ojro-trip #1 i ogólnie tag PCK.

Obiecałem Mikołajowi, że pojadę na koncert jak tylko uda mi się wszystko z uczelnią pozamykać, a że się udało to pojechać musiałem. :)
Pogoda była /dalej jest/ okropna. Pobudka rano i wyjazd na PKS w tramwaju z opcją SAUNY, parującym moczem meneli i budyniowo-odrzucającym zapachem geriatryków. Udało się przetrwać bez pawia, później już tylko autobusem w samo południe do ZMY i na miejscu oczekiwanie na wyjazd. Tyle dobrego, że pogoda z 37*C około 13 godziny w ZS, spadła do 33*C w godzinę wyjazdu w ZMY, czyli gdzieś 16 z groszami.
Godzina 0, zajechali po mnie pod sam dom, nie musiałem targać rzeczy :D Później już tylko zmyć trupy robaków z czerwonego Golfo-kombi-cruisera i jazda :D
Niestety, nic bardziej mylnego.
Musieliśmy przecież jeszcze zatankować na Orlenie ;/ a tam okazało się, że jakiś facet przyjechał Land-rowerkiem z trzema beczkami na pace, ehhh, zanim je zatankował minęło jakieś 20 minut jak nie więcej. Coby się nie mogło bardziej zesrać to jeszcze terminal się popsuł i musieliśmy jechać do bankomatu po gotówkę. Udało się, zapłata za ropę, wyjazd do Dębna po resztę ekipy. W Dębnie już tylko zatankować napoje bez i z %, i wypad a granicę.

Jako, że nie mam siły, a upał obrzydza mi każdy ruch, będę wypowiadać się lakonicznie i po łebkach. Całość zdjęć jest na PICCCCCAAAASSSSSOWEJ GALERII.

Plakat imprezy:
W końcu udało nam się zobaczyć wiatraki w okolicach Sellow, których to ostatnim razem zobaczyć nie mogliśmy z racji,,,,, nocy :D
Nasz drugi samochów z bohaterskim Piotrkiem co to nie zasnął w drodze powrotnej pomimo samych śpiochów. Mnie zagadywał Mikołaj także było ok.Znowu prowadził nas Hołek, szkoda gadać, on wie jak jechać tylko "TAM", ale o tym później.MOP, czyli Miejsce Obsługi Podróżnych :D No jak się tyle pije podczas jazdy to do WC się chce. A że szczęście mamy do tego typu obiektów to znowu przyjechała policja. ZNOWU :D Taka tradycja.Już blisko :D Tutaj znowu Hołek zawalił, a może Mikołaj, mieliśmy skręcić w prawo, a pojechaliśmy prosto, kolejny zjazd i już znana ulica wjazdowa do PoczdamuW końcu na miejscu :DBackstage :D Czyli gościnność organizatorów, jedzenie, piwo, jedzenie, piwo, chrupki, piwo, piwo i spanko w tle :DCzas na ogień :D Nie wiem, nie umiem robić zdjęć w takim świetle, a tak naprawdę nie umiem wcale, także wyglądają jak wyglądają.Bohater koncertu:Pomijając fakt, że było mało osób bo: lato, wakacje, cena wyższa o 2 ojro, to koncert był GENIALNY. Zespół grał jak nigdy, jak zaczarowani, lepiej jak poprzednio i z wielkim wykopem. Ogólnie można było na plakacie napisać zamiast "PCK" to "HERBI i reszta zespołu". Herbi jeszcze z dwie piosenki i by wykasował gitarę o scenę :D

Powrót to już kolejna tradycja. Niby jechaliśmy dobrze, takie same ustawienia nawigacji a idiota Hołek poprowadził nas na Słubice. Ehhh, te nawigacje. A tak to pokazywał dobrze jak sprawdzaliśmy trasę.

Bonus: kupony na piwo :D




Idę cierpieć z powodu upału. Powtórzę link do całości zdjęć Ojro-Trip #2 - Poczdam


.

wtorek, 6 lipca 2010

Radio e-SKA

Taki szybki wpis z wycieczki na piękny pomarańczowy wiadukt w celach oczywiście inżynieryjno-naukowych. Miał być pomarańczowy wiadukt, ale się nie udało. Jest za to akordeonista zespołu Pół Całego Keczupu (tag PCK).
(+ małe próby tilt-shiftowe zebrą bez mocowania i z przepuszczającym światło fartuchem.)
Więcej s3 @ Picasa