poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Gwiezdne Wojny....

O kolejną puszkę piwa. Wyjazd na odpoczynek do rodzinnego Myśliborza minął raczej na robieniu zdjęć nieba pijąc klasycznie Bormana :P


Dzień pierwszy, mała próba.



Dzień kolejny, wypad z Bohenem.



Wypad ostatni, Bosman na plaży.

czwartek, 6 sierpnia 2009

Woodstock 2009 - Kobiety, wóda, koks i bryki

Yeah!
Udało mi się opanować napływ zdjęć i całej reszty pracy. Czas pokazać co się działo na tym, jak to mówi moja ciocia, "spędzie bydła chlejącego gdzie młodzież pali heroine i wącha hasz". Może i nie będzie tu zdjęć z tłumu łuctokowiczów ani rewelacyjnych fot w stylu dokumentu, będą za to zdjęcia z tego co się działo jak tylko spotkaliśmy kuzyna Dawida szwędających się z Wąskiem.






Z pozdrowieniami dla Skwierzyny ;)




.

wtorek, 4 sierpnia 2009

Woodstock 2009 - Wstęp

Tegoroczny łudstok był dla nas krótszy, ale i jakoś tak bardziej męczący. Madzia pracowała w sobotę toteż pojechaliśmy dopiero w niedzielę o 8 rano.
Dzwonek o 5:30, śniadanie, wypad na tramwaj i jazda na PKP.
Na PKP jakoś tak pusto, spodziewałem się, że jakieś tłumy będą walić na pociąg, jednak nie, skład jechał prawie pusty, chociaż i tak jakaś gruba baba stojąc w wielkim tłumie 5 osób odepchała wszystkich i wtargała dupsko do wagonu, tak jakby nalot turystów chciał zająć jej ulubione miejsce, ehhhh, pech chciał, że siedzieliśmy blisko jej i całą drogę do Kostrzyna gadała jak to śmierdzi w wagonie, itd itd itd.
Olać grube, wredne stare baby, nie o tym bajka ta.
Bilet w ręku, szyny pod kołami, jedziemy :)


W tym roku słabo z zespołami, a raczej z tymi, które usłyszeć chciałbym, ale jeden wyjątkowo wymusił obejrzenie koncertu a mianowicie Guano Apes.
Teraz będzie mała przerwa, nie pokażę co się działo, nie pokażę żadnych zdjęć z łudstoku, co ciekawsze pokażę jak się ogarnę, wyśpię, wypocznę i wogóle.

Ważny jest fakt, że około 0:30 skończył się mega koncert Guano Apes, wyszliśmy jeden bis wcześniej bo droga długa, godzina dwadzieścia przed nami marszu na PKP a w oddali burze niezłe się przewijały dłuższy czas, hehe, idziemy a co tam.
Ledwo wyszliśmy za namiotowisko zaczęła się piękna burza :/ aż za piękna, nie miałem czasu, statywu ani ochrony dla aparatu aby zdjęcia robić. Co lepsze piękność tę okazała opadem tak wielkim, że do PKP doszliśmy z litrami wody przesączającej się z butów. Obawiałem się o plecak i jego zawartość (aparat, obiektywy i dokumenty), a to dlatego, że plecak nie raz okazywał się szczelny, ale czasem grymasił. Tym razem obawiałem się i obawy były słuszne :/ dobrze, że po drodze znalazłem kogoś zgubę, foliowy płaszcz przeciwdeszczowy, który pomógł z zasłonięciu plecaka. Chociaż o tym co spowodował deszcz w ciągu 5 minut bez ochrony napiszę później.

Droga na PKP to jakaś katorga była, na niebie koncert lamp błyskowych tak mocnych, że nieoświetlone ulice były jaśniejsze niż w dzień. Ulicami płynęły rzeki i tylko było widać jak pod każdym napotkanym kawałkiem daszku stał ktoś ukrywając się przed ulewą.

Tak, tak, dotarliśmy na PKP, tam tłumy koczujących na swój pociąg, ale do kas maksymalnie po 3 osoby w kolejce.

Bilety kupione, teraz tylko poczekać prawie dwie godziny na pociąg.


Jakby tego było mało, to zaraz po kupieniu biletów deszcz przestał padać :/ niby szkoda, że szliśmy w deszczu, ale z drugiej strony po tym jak przestało, do kas kolejki były większe jak po ostatnią paróweczkę w peerelowskim Super SAM'ie.

A teraz telegraficzny skrót bo już spać mi się chce a zmęczony wciąż jestem.

Pociąg podjeżdża, normalny, żaden dodatkowy bo na Szczecin mniej ludu jedzie niż jak np. do Krakowa itd, walka o teoretyczne miejsce na wprost drzwi, na peronie spotkaliśmy Mamuta, pociąg staje, drzwi się otwierają, Madzia poszła przodem, zajmuje nam miejsca, jedziemy, Mamut śpi, ja się trzymam lepiej, ale głównie plecaka i to też śpiąc. Do domu 2h jazdy, skrajnie wyczerpani ciągle śpimy. Jest, znajome mosty kolejowe nad Regalicą a później Odrą, już prawie dworzec :D
W Szczecinie taksa, 15zł później jesteśmy już w domu po ciepłym prysznicu i herbatce :D Lulu.

A teraz malutki pokaz-bilans zysków i strat.


- Aparat - MOKRY
- OBIEKTYWY - Jakby inaczej :D Kręcę pierścieniami a tam wypływa woda.
- Baterie - Mokre
- Portfel i dokumenty - mokre, aż z legitki MM zeszły wszelkie dane.
- Telefony, hmm - Mokre ?

Już nawet nie chciało mi się sprawdzać czy wszystko działa, na PKP zaraz po ulewie zdjęcia robił, więc wsio chyba dobrze. W domu tylko chwila obawy bo AF coś nie działa, sprawdzam to, na szczęście to tylko 0% naładowania baterii, które Nikon pokazuje jako jedna kreska, szkoda, że pokazują tego na ekranie jako pusta bateria, szkoda, mniej stresu by było, dobrze, że w menu można dokładnie to sprawdzić. Druga bateria i :D wszystko działa, woda też już chyba wyschła spomiędzy pierścieni.


A tu tylko moje rzeczy, reszta już poszła do pralki, za to zabrakło w sklepiku darmowych gazet MM do wypychania butów, tak mokre były i dalej są :P

Dobra, na dziś koniec, nie jestem w stanie nawet sprawdzić co napisałem, padam na cyce i cokolwiek tam jeszcze. Będę wyspany to sprawdzę zdjęcia i na pewno coś pokażę ;)

czwartek, 16 lipca 2009

mgr z kropką czy bez ?

"sieknę o tym joint 'w łóżku z ...'"

... panią magister.



Parafrazując linijkę piosenki Afrojaxa i Lilu chciałbym oznajmić, że do Madzi należy zwracać się "pani magister" :P

Żarcik z tym zwracaniem się, ale faktem jest to, że moje maleństwo obroniło 15.07.2009r swoją pracę magisterską pt."Socjolekt pracowników kolei".
Długo trwało zbieranie materiałów, pisanie, sprawdzanie, poprawianie itd, ale tego sądnego dnia, 4 godziny nerwów i czekania na swoją kolej, 10-15 minut później już była panią magister :D

GRATULACJE CZARRROWNICO :D :D :D







sobota, 4 lipca 2009

Pomidorro

Taki spontaniczny wpis dla Gregora, nie mieliśmy czasu spotkać się przed jego wyjazdem z Polski, ale rozmowy i tak i tak gdzieś by zawierały teksty o "pomidorkach", które hodowałem na parapecie lub o tych co to potrafi zostawić w lodówce, ale tylko połowę, drugą zje i postawi resztę na miejsce tą stroną nie ugryzioną, tak abym rano myślał, że mam śniadanie a tu ogryzek.
Ta pierwsza historia ma związek z włażeniem przez okna, przyciętymi łapami i pomidorkami na parapecie, ale to tajemnica i tajne informacje.
Dlatego aby pokazać mu, że mało się u mnie zmieniło, i że ja dalej mam jakieś pomidorki ;) mały pomidorowy wpis.

Dodatkowo mały test, oba szkła:
- Nikon D200,
- iso 200,
- pełna dziura f1.8,
- czas 1/800,
- statyw + wężyk,
- te same nastawy.


Sigma HIGH-SPEED WIDE 28mm 1:1.8 II Aspherical
full size: kaliber 28mm

Nikkor 50mm 1:1.8D
full size: kaliber 50mm

*) to nie jest porównanie, który obiektyw jest lepszy, to tylko test możliwości obu szkieł na pełnej dziurze, przy której żaden z nich nie ostrzy wspaniale, ale i tak i tak efekt jest zadowalający.

sobota, 27 czerwca 2009

ojojojoj, panie, ojojojoj pani, archiwum DA :D

Takie były czasy, internet to była nowinka, którą w końcu mieliśmy w naszej wiosce w pracowni informatycznej :D, a może już w domu modem miałem, hmm, tak czy siak 0202122 roxiło.
Kupno aparatu to jak kupno samochodu, więc pobawiłem się w html i trochę grafiki liznąć trzeba było. Najlepszym programem graficznym jaki można było zdobyć to Paint Shop Pro ver.7. Pierwsze wektory, nie udane, ale i tak dzieciaka cieszyły.

Mój pierwszy profil na digarcie ~GeX3M zarejestrowany 13.11.2002 @22:18:30 zbanowany na dwa tygodnie, został odblokowany dopiero 19.08.2008, tak tak, prawie 6 lat, przez te 6 lat żaden mod ani admin nie wiedział o co chodzi i zbywał tekstem, że jest odblokowany, hmm, ja tam wciąż widziałem tekst "profil tymczasowo zablokowany" aż jeden mod pomyślał, zablokował profil raz jeszcze i go odblokował ręcznie. I co ? DZIAŁA :D , ale wróćmy do przeszłości...
Dwa tygodnie bana za niemoralne zachowanie do dużo, więc założony drugi profil ~MotaBoy zarejestrowany 16.11.2002 @23:29:29 przez jakiś czas śmigał, ale pod wpływem czasów zmieniłem go na ~F4FFiK zarejestrowany 20.10.2005 @23:20:21, taka pomyłka, impuls czasów, ale na jakiś czas stykał.

W odblokowaniu starych śmieci pomógł @michalrebilas 19.08.2008 @14:01:11 za co baaaaaaaaardzo mu dziękuję :)

a tak wyglądał digart w tamtych mrocznych czasach:

niedziela, 24 maja 2009

Yeah !!! III Miejsce

II Konkurs Amatorskiej Fotografii Turystycznej "Fotoklata" 2009

ONE SNAP-MAN. Jeśli jakaś nagroda to zawsze tym samym jednym zdjęciem :P
W czwartek było rozdanie nagród, niestety, chociaż dla mnie stety }:> zostałem w domu. Odbiorę we wtorek :D

Zdjęcia, które wygrały w konkursie można obejrzeć tutaj: "Fotoklata" 2009

Kategoria: Pomorze Zachodnie
Foto: "Gontynka" i proszę państwa III miejsce



I na tym skończyła się passa :P Reszta zdjęć niestety nie osiągnęła zasłużonych miejsc. Ale i tak je pokażę.

Kategoria: Ludzie
Foto: "Jesień wieku świętuje wiosnę"

Miejsce I - nie przyznano, hehehe, bo to czekało na mnie, ale pewnie ktoś uznał, że winko jest niemoralne :P



Kategoria: Świat
Foto: "Noodle please"

I miejsce boskie, ale za II nie bardzo, a III piękne, ale mówią, że to już nie zdjęcie.


Kategoria: Na szlaku
Foto: "Odlatujemy Panie Fogg"

Tylko I miejsce godne uwagi, szkoda, że mojego nie wzięli pod uwagę.



Kategoria: Śmiechu warte
Foto: "Grupa szybkiego reagowania"

Co to ma być? tylko II miejsce jest godne uwagi, tylko :P

niedziela, 26 kwietnia 2009

Jesień Wieku świętuje wiosnę.

Dziś Rowerowy Szczecin świętował, była parada przez miasto, konkursy i nagrody, masę rowerów i dobra atmosfera. Nie zabrałem roweru, więc nie miałem zamiaru biec za nimi z Wałów Chrobrego pod 3 Orły. Przygodę zakończyłem na Wałach.

Opłaciło się to. Powrót do domu przyniósł mega ciekawe ujęcie...

...jak w temacie. Dziś nie wszyscy świętowali rowerowo, niektórzy świętowali przy butelce klasycznego trunku z dolnej półki.

piątek, 3 kwietnia 2009

MediaMarkt trip #2

Kolejny MediaMarkt trip zdjęciowo się nie udał, ale za to na przystanku powrotnym strzeliłem odbijane auto w Madzi goglach.

czwartek, 19 lutego 2009

Czwartkowa rozpusta

Tłusty czwartek wypada spędzić na tłusto a więc zaopatrzeni w pączki idziemy poleżeć w łóżku przy kawie, kilku pączkach. :)

ehhh, później będzie trzeba to pomęczyć aby spalić :P ale co tam...